© Borgis - Anestezjologia Intensywna Terapia 3/2004
Andrzej Nestorowicz Redaktor Naczelny
W poszukiwaniu właściwego słowa...
Trying to find a suitable word...
Polecane
książki z księgarni medycznej BORGIS:
Tego faktu nie można pominąć: stali czytelnicy „Anestezjologii Intensywnej Terapii” zauważyli z pewnością zmiany, jakie pojawiły się w niniejszym numerze w strukturze i składzie osobowym Redakcji czasopisma. Po 15 latach pracy prof. Zdzisław Rondio poprosił o zwolnienie z funkcji Redaktora Naczelnego naszego czasopisma i nie sposób, ot tak po prostu, przejść nad tym do porządku dziennego.
„Anestezjologia Intensywna Terapia” pojawiła się na rynku periodyków medycznych pod tytułem „Anestezja i Reanimacja”. Powstała dzięki decyzjom podjętym na posiedzeniu ówczesnych władz Towarzystwa w 1968 roku w Ostrowie Wielkopolskim [1]. Jako „organ”, czyli oficjalne czasopismo Towarzystwa od razu zaczęła służyć całemu środowisku, stając się miejscem prezentacji osiągnięć naukowo-badawczych polskich anestezjologów, forum dyskusyjnym oraz źródłem istotnych informacji szkoleniowych. Od samego początku zyskała sobie liczne grono czytelników wywodzących się z szeroko pojętej medycyny zabiegowej.
Przez pierwsze 20 lat, gdy Redakcją kierował prof. Stanisław Pokrzywnicki, czasopismo było jedynym wydawnictwem umożliwiającym niezbyt licznej podówczas grupie anestezjologów polskich dostęp do aktualności z zakresu tej gałęzi medycyny. Było tym cenniejsze, że wielu lekarzy egzamin specjalizacyjny miało jeszcze przed sobą, podręczników do nauki brakowało, a materiałami szkoleniowymi stawały się osobiste notatki z kursów podstawowych lub doskonalących. Co więcej, a widział to prof. Pokrzywnicki, własne czasopismo nie tylko zwiększało prestiż Towarzystwa, ale umacniało też pozycję anestezjologii wśród innych specjalności medycznych, warunkowało jej niezależność i dalszy rozwój [2].
Mało kto już dziś pamięta, że pojawienie się nowe-go periodyku medycznego o profilu anestezjologicz-nym poprzedził w latach 60. numer Polskiego Tygodnika Lekarskiego, w całości poświęcony tej tematyce [3]. Stało się tak dzięki inicjatywie Zdzisława Rondio, który od 1959 roku był jednym z redaktorów tego popularnego wówczas czasopisma ogólnomedycznego. Nie dziwi więc fakt, że z chwilą pojawienia się „Anestezji i Reanimacji” Jemu właśnie przypadły obowiązki Sekretarza Redakcji, a od 1988 roku – Redaktora Naczelnego.
Jakie było, jak się rozwijało nasze czasopismo przez ostatnie 15 lat, gdy Redaktorem Naczelnym był prof. Zdzisław Rondio? Odpowiedź na to pytanie wymaga uwzględnienia licznych okoliczności związanych z transformacją ustrojową i systemową w Polsce w latach 90. Tak jak wiele innych wydawnictw medycznych, „Anestezjologia...” utraciła mecenat Państwowego Zakładu Wydawnictw Lekarskich, który przez wiele lat zabezpieczał jej materialny byt. Dalsze jej istnienie wymagało więc pozyskania nowych źródeł finansowania oraz nowego wydawcy. Tak też się stało, jednak systematyczne ukazywanie się czasopisma przysparzało odtąd Redakcji wiele trosk. Warto w tym miejscu przypomnieć Czytelnikom, że wpływy z prenumeraty pokrywały i pokrywają nadal jedynie niewielką część wydatków związanych z drukiem „Anestezjologii...”, stąd zamieszczane tu materiały reklamowe wzbogacają nie tylko jej szatę graficzną.
Wiadomo powszechnie, że o jakości periodyków medycznych decyduje przede wszystkim rodzaj i poziom publikowanych prac. Do redakcji czasopism na całym świecie przysyłane są zarówno artykuły wybitne jak i bezwartościowe. Świadczą one nie tylko o zainteresowaniach naukowych ich autorów, o potencjale intelektualnym poszczególnych ośrodków badawczych ale odzwierciedlają też warunki, jakie dla tego rodzaju aktywności tworzone są przez lokalne i krajowe władze administracyjne, ekonomiczne czy też polityczne. Gdy warunki te nie sprzyjają pracy naukowej, a taka sytuacja miała miejsce w Polsce w latach 90., wydawanie periodyku medycznego staje się szczególnym wyzwaniem.
„Anestezjologia...” przetrwała perturbacje lat 90. w stosunkowo dobrej kondycji. Dzięki staraniom Recenzentów i całego Zespołu Redakcyjnego do druku kwalifikowano prace interesujące, o znaczącej wartości poznawczej i praktycznej, starannie przygotowane pod względem formalnym. Optymizm Redaktora Naczelnego i jego determinacja w przekonywaniu ówczesnych uczestników licznych dyskusji o aktualnej kondycji czasopisma, że istniejące trudności mają charakter przejściowy, były ze wszech miar słuszne. Wielu zagrożeń z ubiegłej dekady dziś już nie ma, co nie oznacza rzecz jasna, że warunki do prowadzenia badań naukowych w kraju są dobre, a kondycja „Anestezjologii...” optymalna. Stąd też opinie o szkodliwości działań skutkujących wydawaniem w kraju nowych periodyków medycznych, konkurencyjnych tematycznie wobec naszego czasopisma, godne są szczególnej uwagi.
Komunikowanie się za pomocą słowa pisanego to szczególna forma sztuki. Wrodzony dar dobrego pióra posiadają nieliczni twórcy, podczas gdy dla wielu autorów opisywanie wyników badań własnych to prawdziwa droga przez mękę. W efekcie znaczna liczba manuskryptów, choćby i poprawnych regulaminowo, wymaga przed drukiem opracowania edytorskiego i gruntownych korekt redakcyjnych, dla wyeliminowania błędów stylistycznych, interpunkcyjnych a nawet ortograficznych. Trudne to zadanie, ale konieczne, gdy troska o poprawność językową jest wyrazem tradycji wydawnictwa, tak jak ma to miejsce w odniesieniu do naszego czasopisma. Ta szczególna cecha „Anestezjologii...” wiąże się jednoznacznie z osobą jej Redaktora Naczelnego, który początkowo osobiście, a następnie z udziałem najbliższych współpracowników zawsze zabiegał o jak najlepszą formę słowa pisanego, pozbawioną codziennego żargonu zawodowego, neologizmów, obcych form językowych czy też retoryki prezentacji kongresowych. Widać tu doświadczenie dydaktyka, organizatora znakomitych kursów doskonalących, autora licznych publikacji, w tym pierwszego polskiego podręcznika anestezjologii pediatrycznej i pierwszej monografii na temat anestezji u niemowląt w Stanach Zjednoczonych [4, 5]. Jako członek towarzystw oraz rad naukowych i programowych licznych organizacji i czasopism o zasięgu zarówno krajowym jak i międzynarodowym, prof. Rondio zdawał sobie sprawę, że „Anestezjologia...” służyć ma nie tylko autorom prac naukowo-badawczych, jako miejsce publikacji ich dorobku, ale również lekarzom praktykom, dla których lektura czasopisma to podstawowe źródło informacji zawodowych. Informacji, które muszą być przekazywane w sposób profesjonalny, ale też i przystępny, pełny ale i poprawny językowo. Elegancja słowa, jaka była dotąd udziałem czytelników „Anestezjologii...” godna jest tym większego podkreślenia, że sztuka pisania jest ze swej natury sztuką dynamiczną, ulegającą zmianom wraz z pojawianiem się nowych pojęć, nowych tematów, nowych problemów zawodowych i badawczych [6].
„Anestezjologia Intensywna Terapia” jako oficjalne czasopismo PTAiIT pełniło również w ubiegłych latach ważną funkcję informacyjno-kronikarską. Tu można było przeczytać opisy ważnych spotkań krajowych i zagranicznych, sprawozdania ze zjazdów i kongresów, protokoły z działalności Zarządu Głównego. Tu znajdowało się miejsce na informacje o zamierzeniach i wydarzeniach związanych z aktywnością poszczególnych Oddziałów Towarzystwa. Te ostatnie możliwości były, w opinii Redaktora Naczelnego, wykorzystywane w stopniu niezadowalającym, stąd też apel o „...uzyskanie od zarządów sekcji i oddziałów jak najwięcej opracowań o działalności, o osiągnięciach, ludziach”, wydaje się być nadal aktualny [7]. Tym bardziej więc na uwagę zasługuje cykl artykułów redakcyjnych prof. Rondio odnoszących się do powstania anestezjologii, jej obecnego miejsca wśród innych dziedzin medycyny i perspektyw dalszego rozwoju. Publikacje te stanowią nie tylko ogromny, często nieznany szerzej materiał kronikarski ale zawierają też wiele cennych i trafnych refleksji, wykraczających daleko poza zagadnienia czysto zawodowe. Na szczęście wzrasta liczba osób, dla których dokumentowanie zmian, odwoływanie się do źródeł, zainteresowanie przeszłością, staje się zajęciem atrakcyjnym, o czym świadczą nie tylko doktoraty o profilu historycznym, ale i liczny udział reprezentantów wszystkich regionów Polski w uroczystości otwarcia Muzeum Towarzystwa i 35-lecia „Anestezjologii Intensywnej Terapii”, która miała miejsce nie tak dawno w Ostrowie Wielkopolskim.
Praca na rzecz całego naszego środowiska była zawsze motywem przewodnim aktywności zawodowej prof. Rondio. Jego dbałość o wysoki poziom „Anestezjologii Intensywnej Terapii” jest tego najlepszym, choć nie jedynym, dowodem. Podziękowania, jakie kieruję w tym miejscu ku osobie Profesora za trud piastowania funkcji Redaktora Naczelnego, są więc jednocześnie podziękowaniami za całokształt Jego osiągnięć, z których korzystają dziś wszyscy polscy anestezjolodzy.
Kontynuując wydawanie czasopisma w nowym, rozszerzonym Zespole Redakcyjnym istotnym problemem staje się zagadnienie zachowania dotychczasowego charakteru wydawnictwa w warunkach dynamicznie zmieniającego się świata informacji medycznej. Istniejące od lat krajowe i zagraniczne rankingi czasopism medycznych, wymuszają współpracę mię-dzynarodową, publikacje w języku angielskim, wykorzystywanie internetu oraz najlepszą (drogą) jakość druku. Co więcej, uczelnie krajowe wymagają od swych pracowników publikowania prac w czasopis-mach o wysokich notowaniach, często zagranicznych. Istnieje więc realne zagrożenie, że czytelnikowi polskich czasopism medycznych, tych nisko notowanych, pozostanie za kilka lat lektura artykułów mało wartościowych, przedruków, lub artykułów nieprzyjętych do publikacji w czasopismach renomowanych. Wydawnictwa o niskich notowaniach nie będą atrakcyjnym adresatem dla autorów prac ciekawych i ważnych, co stopniowo doprowadzić może do ich intelektualnego uwiądu, upadku ekonomicznego i w efek-cie do zniknięcia z rynku.
Wysiłki dla podnoszenia pozycji „Anestezjologii...” na rynku periodyków medycznych podejmowane były już od dawna. Staraniem Zespołu Redakcyjnego i wydawnictwa Borgis wprowadzono zmiany w wystroju graficznym czasopisma, poprawie uległa jakość papieru, wysoki poziom nadano streszczeniom prac w języku angielskim. W efekcie wzrosła ocena wydawnictwa w rankingach krajowych. Prace w tym zakresie będą więc nadal kontynuowane. W obecnym numerze czasopisma zwraca uwagę skład nowej, znacznie rozszerzonej Rady Programowej, uzupełnionej między innymi o członków zagranicznych. Współpraca międzynarodowa, i to wielokierunkowa, powinna być odtąd ważnym aspektem pracy nowej Redakcji. Warto też odnotować, że czasopismo nasze jest już zauważane na rynku czasopism międzynarodowych i znajduje się w bazie bibliograficznej Elsevier.
Starania o nadanie „Anestezjologii...” wybitnej pozycji wydawnictwa krajowego i znaczącej wartości międzynarodowej wymagają już dziś obszernego drukowania tekstów angielskich, czy to w formie streszczeń prac, całych prac, czy też, jak sugerują niektórzy, pełnego przeprofilowania na wydawnictwo anglojęzyczne. Decyzja w tej sprawie nie może być już dłużej odkładana bez ryzyka spadku do ligi outsiderów wydawniczych. Niewczesne żale, że czasopismo nie będzie trafiać pod „strzechy” szerokiej rzeszy polskich anestezjologów z uwagi na nieznajomość języka obcego, nie licują z aspiracjami społeczności medycznej kraju wchodzącego do rodziny państw o ustalonym poziomie cywilizacyjnym. Dotychczasowe doświadczenia związane z wydawaniem „Anestezjologii Intensywnej Terapii” w tzw. wersji międzynarodowej ( International Issue) z lat 1973-1976, i te późniejsze, z roku 2001, dostarczają szeregu argumentów zwolennikom omawianych zmian. Argumentów, które ważą nie tylko w sprawie rankingu czasopisma, ale i w promowaniu wyników polskich badań w świecie i w dostarczaniu polskiemu czytelnikowi oryginalnych prac autorów zagranicznych.
Gwałtowny rozwój elektronicznych nośników informacji i internetu zrewolucjonizował świat nauki. Dzięki tym narzędziom dostęp do niezmierzonych zasobów wiedzy ludzkiej stał się łatwy, szybki i powszechny. Potęga internetu jest na tyle globalna, że władze czasopism na całym świecie dostosowują swoje wydawnictwa do tej nowej formy przekazu informacji [8, 9]. Zadanie to czeka również Redakcję „Anestezjologii...”, jednak musi ono być podejmowane z dużą rozwagą [10], z uwzględnieniem specyfiki krajowej, w tym dostępności przekazu, ekonomiki zamierzenia czy też potrzeby zachowania wersji tradycyjnej czasopisma – tej wydawanej drukiem. Promowanie naszego czasopisma jako periodyku nowoczesnego i wartościowego wymaga jednak podjęcia takich działań i to w niedalekim czasie.
Wszystkie przedstawione dotąd zamierzenia mają jako cel nadrzędny utrzymywanie wysokiego poziomu czasopisma, jego dalszy rozwój i uzyskanie jak najlepszej pozycji w rankingach wydawnictw medycznych [11]. To ostatnie zadanie nie jest jednak tak łatwe, jak to się niektórym wydaje, bowiem umieszczenie „Anestezjologii Intensywnej Terapii” w gronie znaczących periodyków naukowo-badawczych nie może nastąpić ot tak, zwyczajnie, w oparciu o prosty wniosek strony zainteresowanej. Trzeba sprostać i ostrym kryteriom kwalifikacyjnym i bardzo dużej konkurencji, która nawiasem mówiąc, nie przebiera w środkach. Trzeba jednak podjąć to wyzwanie i trzeba mu podołać. Jest to możliwe.
Kontynuując trud wydawania czasopisma nowy Zespół Redakcyjny jest głęboko przekonany, że w swych wysiłkach promocyjnych będzie mógł liczyć na współpracę i oparcie znacznego grona polskich naukowców, którzy tu właśnie zechcą publikować wyniki swych badań.
„Anestezjologia Intensywna Terapia” jest przecież naszym wspólnym dobrem.
Anestezjologia Intensywna Terapia 2004, 36, 166-168
Polecane
książki z księgarni medycznej BORGIS:
Piśmiennictwo
1. Niełacny K: Sprawozdanie Konferencji Okrągłego Stołu Towarzystwa Anestezjologów Polskich odbytej w dniu 26.X.1968 r. w Ostrowie Wlkp. Anest Reanim 1970; 2: 185-186.
2. Rondio Z: 20 lat w służbie wydawnictwa nowoczesnej anestezjologii w Polsce (Anestezjologia Intensywna Terapia – pod redakcją prof. dr. hab. Stanisława Pokrzywnickiego). Anest Inten Terap 1989; 21: 5-8.
3. Rondio Z: Anestezjologia i ożywianie (resuscytacja). Pol Tyg Lek 1966; 21: 1004-1035.
4. Rondio Z: Special problems of anesthesia in infants; for National Science Foundation, Wahington, D.C. publ. Pol Med Publ Warsaw 1971; 1-147.
5. Smith RM: The pediatric anesthetist, 1950-1975; in: Sym-posium on Pediatric Anesthesia. Anesthesiology 1975; 43: 153-155.
6. Hunter JM: Time for a change. Br J Anaesth 1999; 82: 1-2.
7. Rondio Z: Anestezjologu sięgnij po pióro! 35 lat minęło – co zapisaliśmy w ciągu tych lat. Materiały Naukowe V Konferencji Naukowo-Szkoleniowej „Postępy znieczulenia w chirurgii jednego dnia”. a-medica press, Szczyrk 2003; 13-19.
8. Miller R: Anesthesia & Analgesia in the new century, Anesth Analg 2000; 90: 3-4.
9. Eisenach J, Tood M: The internet: where do we want to go tomorrow? Anesthesiology 1998; 89: 817-819.
10. Smith G: BJA Concise – a step too far. Br J Anaesth 2001; 87: 185.
11. Fassoulaki A, Sarantopoulous C, Papilas K, Patris K, Melemeni A: Academic anesthesiologist´s views on the importance of the impact factor of scientific journals: a North American and European survey. Can J Anesth 2001; 48: 953-957.

Adres do korespondencji:
Katedra i I Klinika Anestezjologii i Intensywnej Terapii AM
ul. K. Jaczewskiego 8, 20-950 Lublin
e-mail: anest@asklepios.am.lublin.pl
Anestezjologia Intensywna Terapia 3/2004Pozostałe artykuły z numeru 3/2004: