Wydawnictwo Medyczne Borgis
Czytelnia Medyczna » Anestezjologia Intensywna Terapia » 4/2002 » Anestezjologia w Polsce – 50-lecie specjalności
- reklama -
Usługi na jak najwyżym poziomie - serwis narciarski Warszawa
- reklama -
© Borgis - Anestezjologia Intensywna Terapia 4/2002, s. 235-236
Zdzisław Rondio

Anestezjologia w Polsce – 50-lecie specjalności

Wiek XX w historii ludzkości był okresem zbierania owoców, dojrzewającej w latach minionych, wiedzy. Można tu zasygnalizować kilka sukcesów, stanowiących kamienie milowe na drodze rozwoju wiedzy i postępu nauk medycznych. Wykrycie bakterii, wprowadzenie badań bakteriologicznych i szczepień z opanowaniem wielkich epidemii. Poznanie i wykorzystanie promieniowania X, wraz z diagnostyką obrazową i laboratoryjną z rozszerzeniem zakresu diagnostyki i terapii nieinwazyjnej. Zorganizowanie opieki pielęgniarskiej, która poprawiła w sposób znaczący warunki leczenia ciężko chorych. Wprowadzenie znieczulenia umożliwiło praktycznie leczenie zabiegowe, ale jednak dopiero anestezjologia współczesna stworzyła szanse bezpiecznego operowania stanów krytycznych i leczenia stanów zagrożeń życia.
Jednak w ocenie historii: „Nad dwudziestowieczna Europą unosi się cień barbarzyństwa, jakie niegdyś zapewne zadziwiłoby najbardziej barbarzyńskiego z barbarzyńców.” (Norman Davies) [2]. Wiek ten zapisał się jako czas wojen, w tym najtragiczniejszej drugiej światowej, którą zakończył wybuch bomby atomowej (jednej z klęsk osiągnięć nauki). Przypadkiem, ale jakże znamiennym, stał się zbieg czasu otwarcia naszego Zjazdu z dniem 11 września, pierwszej rocznicy wydarzeń, które tak wstrząsnęły światem i przypomniały w całej ostrości tragiczne wspomnienia historii wojen. Rok pozornej ciszy nie może przesłonić obaw przed agresją ludzką doby współczesnej. Przypominają o tym nowe formy działania, a wśród nich wydarzenia ostatniego października. Nic nie usprawiedliwiania działań terrorystycznych (wielkich i małych); konieczna jest pomoc dla bezbronnych ofiar agresji, szczególnie dzieci. Przypominają się również słowa czasu wojny: „Wiedza jest konieczna w szukaniu prawdy – tym bardziej, że otacza nas świat w którym tryumfuje kłamstwo, zniewaga i hańba” (Fr. Groer, 1942) [1].
Anestezjologia, jako formalnie niezależna specjalność medyczna w Polsce, obchodzi w tym roku 50-lecie swojej działalności (Dz. U. M. Z. Nr 20, poz. 201, dn. 10.10. 1952) [3]. XIV Zjazd Polskiego Towarzystwa Anestezjologii i Intensywnej Terapii w Lublinie w dniach 11 – 14 września 2002 r. jako spotkanie naukowe odegrał istotną rolę w złotym jubileuszu.
Mimo europejskich korzeni wiedzy anestezjologicznej, początki źródeł praktycznego znieczulenia sięgają kontynentu amerykańskiego. Eter dwuetylowy zastosowany w Bostonie w 1846 r. [4], rozpoczyna erę znieczulenia nowożytnego, a wstrzyknięcie kurary, w Montrealu 23 stycznia 1942 r. [5], otwiera drogę nowoczesnej anestezji. Eter zastosowano w Polsce, już po niecałych czterech miesiącach od pierwszego podania go w Bostonie, ale kurarę podobnie, jak w innych krajach europejskich, z opóźnieniem ponad 5 lat. Problem ten podniosłem, aby nawiązać do opóźnień i trudności rozwoju nauki, w szczególnie skomplikowanych splotach wydarzeń z czasów drugiej wojny światowej i powojennych podziałów świata, blokujących w naszym kraju, dostęp do wiedzy i cywilizacji.
Uwagę naszą kierujemy w stronę brytyjskich kolegów, z którymi związały nas losy wojny, w początkach dojrzewania specjalności w Europie. Utworzenie już w końcu lat 30. Katedry Anestezjologii w Oksfordzie [6] przyczyniło się do powołania niezależnego Królewskiego Kolegium Anestezjologów, które w 1998 r. obchodziło jubileusz półwiecza.
Z okazji rocznicowego charakteru naszego zjazdu i tego artykułu we wspomnieniach można nawiązać do początków i kolejnych etapów rozwoju tej specjalności w Polsce. Pierwsze 10 lat, jest to czas kształtowania podstaw organizacji anestezjologii – oddziałów, działów i samodzielnych stanowisk (M. Justyna, 1951-1962). Przez następne dziesięciolecie (S. Pokrzywnicki; 1963) powstawał nadzór wojewódzki i rozszerzał się zakres specjalizacji, jako anestezjologia i reanimacja (Instrukcja MZ z 30.05. 1972 r. [3]). W miarę uzasadniania dalszych potrzeb, powołany został zespół konsultanta krajowego (W. Jurczyk, 1975), współpracujący ściśle z ZG TAP. Rozszerzony zakres działania, mocą decyzji Kolegium MZ (1982 r.) kształtuje się jako specjalność i w ramach Towarzystwa Naukowego o zmienionej nazwie – utrzymanej do dziś – anestezjologia i intensywna terapia.
Po trudnych latach ograniczeń i stagnacji w okresie stanu wojennego, przychodzą lata transformacji, z licznymi zmianami i reorganizacją znaną nam już bliżej. Kolejnych konsultantów krajowych (Tadeusz Szreter, Andrzej Nestorowicz, Andrzej Kübler i Ewa Mayzner-Zawadzka) powoływali, kolejno zmieniający się Ministrowie Zdrowia.
Postęp anestezjologii w Polsce łączy się z utworzeniem przed 40 laty jednostek akademickich. Rozważaniom o teraźniejszości i przyszłości anestezjologii była poświecona debata kierowników katedr (moderowana przez J. Suchorzewską). Zapis dyskusji opublikowaliśmy w poprzednim numerze (s. 211-216). Aktualnie drukujemy referat (W. Jurczyk; str. 301) uzupełniający, w którym autor przedstawia rozwój tej specjalności w akademiach medycznych. Znajdujemy tu, zebrane wielkim nakładem pracy, ogólne informacje o organizacji i anestezjologach, którzy kształtowali oblicze ośrodków akademickich. Dalej drukujemy pełny tekst referatu (A. Macheta str. 305), prezentowanego w czasie Zjazdu, poświęconego rozwojowi Sekcji Historycznej Towarzystwa.
Druga połowa minionego stulecia wyznaczyła wyraźne miejsce anestezjologii wśród nauk medycznych. W tym czasie wzrastają zagrożenia urazowe i dojrzewa nowoczesna resuscytacja krążeniowo-oddechowa (zostaje zastosowany skutecznie pośredni masaż serca)[7].
Można rozważać różne drogi dalszego rozwoju anestezjologii, która jest utożsamiana w tym czasie z zapewnianiem bezpieczeństwa życia człowieka. Towarzystwo nasze uczestniczy w tworzeniu i działaniach Światowego Stowarzyszenia i Polskiego Towarzystwa Medycyny Stanów Nagłych i Katastrof [8]. Stąd też aktywny udział anestezjologów w tworzeniu Polskiej Rady Resuscytacji (zarejestrowanej w styczniu br.) jest jasno określony, gdyż w działalności naukowej i dydaktycznej tu właśnie przypada jej wiodąca rola.
Refleksje na temat minionych lat 50-ciu i ostatnich trzech znajdujemy w wystąpieniach prezesów, przedstawionych w ramach tradycyjnie przekazywanego sobie kierownictwa Towarzystwa. Tym, którzy nie mogli uczestniczyć w uroczystości otwarcia zjazdu, można je zacytować. Witając gości w rocznicę uznania anestezjologii, jako niezależnej specjalności, A. Nestorowicz podkreślił, że: „warto dostrzec jak bardzo zmieniła się medycyna i jak ogromny jest dorobek minionych lat – nasz dorobek. Wspólnym osiągnięciem wszystkich anestezjologów jest dzisiaj liczna i wysoko kwalifikowana kadra lekarzy i pielęgniarek. Mamy ustaloną pozycję zawodową i cieszymy się uznaniem wśród wielu kolegów – chirurgów. Realizujemy liczne i interesujące programy naukowo-badawcze mające znaczenie poznawcze i praktyczne. Obecny Zjazd jest tego najlepszym przykładem. W Zjeździe uczestniczyło liczne grono wysoko cenionych i znanych wykładowców z kraju i z zagranicy... Wiele prezentowanych prac ma charakter doniesień oryginalnych, które potwierdzają, że anestezjologia i intensywna terapia jest cały czas jedną z najnowocześniejszych dziedzin medycyny.”
Od poprzedniego zjazdu anestezjologów czas minął szybko. „Wszyscy znamy i przeżyliśmy (wspomina W. Gaszyński) liczne przeobrażenia, w służbie zdrowia, opiece zdrowotnej w naszym kraju. Przemiany te musiały wywrzeć i wywierały wpływ na nasze życie zawodowe, na procesy edukacyjne i rozwój naszej specjalności... w tym czasie wypracowano stanowiska w sprawach wybranych procedur... Wzbogacony został program specjalizacji. Były i są to jednak czasy trudne, pełne niepewności, sprzeczności, ale i nadziei.”
Spotkanie prawie półtora tysiąca polskich anestezjologów, z bardzo ciekawym programem, było doskonale zorganizowane. Liczne wartościowe referaty i znaczący udział gości w tym również zagranicznych, potwierdzają znaczenie i szerokie uznanie naszych specjalistów w świecie. Obrady odbywały się w nowym centrum kongresowym, pięknie wmontowanym w środowisko akademickie Lublina, miasta cennych i pięknych tradycji. Wspaniała atmosfera wieczornych spotkań nowych i starych przyjaciół, towarzyszyła swobodnym dyskusjom i utrwaliła niezapomniane wspomnienia. Uczucie tożsamości i zwartość towarzystwa naukowego odgrywają podstawą rolę w utrzymaniu jego pozycji i wywierają istotny wpływ na współpracę dla dalszego postępu wiedzy. Siły przetrwania musimy szukać w poczuciu i utrwalaniu uznanych wartości naszej wiedzy, sięgając świadomości naszych poprzedników i w przekonaniu, że musimy pozostawić następców, kontynuujących słuszne cele. Rolę przyjętą do odegrania, jako cel – życia godnego (chorych oddawanych naszej opiece i naszego własnego), gdyż: „Należy pamiętać, iż obok wartości, jaką jest życie, istnieje wartość, jaką jest godne życie” [9].
Do tej roli anestezjologii nawiązują referaty pierwszych sesji zjazdowych. Wśród nich warto zwrócić również uwagę na tematy odnoszące się do problemów etycznych, bezpieczeństwa i historycznych korzeni naszej wiedzy. Gość zjazdu (A. Szostek – KUL w Lublinie), w tytule swojego wykładu skierował naszą uwagę do źródeł i celu naszej specjalności – stawiając pytanie: „Co znaczy spotkać człowieka?”. Można tu dodać wiele pytań: jakie z tego spotkania wynikają nasze obowiązki, a jaka z tym łączy się odpowiedzialność? Przypomniałem sobie jeden z pierwszych wykładów (Wł. Szenajch, 1952), którego słuchałem w ramach studiów medycznych: „lekarz jest odpowiedzialny za wszystko co robi i za wszystko czego nie robi, za wszystko co mówi i za wszystko czego nie mówi...” [10].
Zadania oraz wymagania naukowe i szkoleniowe stawiają naszą specjalność wysoko w hierarchii medycznej. Zastanawiając się dalej nad odpowiedzialnością warto wspomnieć o informacji i trwałym śladzie działalności, jaką jest słowo pisane, oparte na faktach i prawdziwej wiedzy.
Wyrazem naszej udokumentowanej od kilkudziesięciu lat działalności jest nasze czasopismo. Cieszy wzrost aktywności publikacyjnej i zwiększająca się liczba prenumeratorów. Większa objętość tegorocznego tomu naszego kwartalnika, jest wynikiem wzrastającego dorobku naukowego wszystkich anestezjologów, dla których pismo stoi zawsze otworem. Otrzymujemy nie tylko więcej, ale i coraz lepszych prac. Prenumeratorom naszego kwartalnika, w tym roku, w porównaniu z poprzednimi laty, przekazujemy tom o ponad dwukrotnie większej objętości (ok. 600 stronic druku). Poza zwiększoną pracą autorów i ich ścisłą współpracą z Redakcją, należy podkreślić zasługi Komitetu Organizacyjnego Zjazdu i Zarządu Sekcji Kardiotorakoanestezji. Komitet Redakcyjny przygotował nakład materiałów zjazdowych zwiększony do liczby prenumeratorów czasopisma. Tak też Władze Towarzystwa i Redakcja wychodząc naprzeciw potrzebom czasu i życzeniom członków naszego towarzystwa, od przyszłego roku rozpoczynają zmiany zmierzające do rozszerzenia i unowocześniania przekazywania informacji.
Kończąc ten artykuł chciałbym, żeby został potraktowany jako jeden z serii złotego jubileuszu. Przewijające się w tym artykule tak liczne elementy historyczne, mają służyć głębszym przemyśleniom nad drogą, którą już minęliśmy. „Przeszłość jest nam obca, ale jednocześnie jest nam bliska, bo uczy, jak mamy patrzeć na świat„[2].
Zdzisław Rondio – Redaktor Naczelny
Piśmiennictwo
1. Groer F: ?ycie i działalność. PZWL Warszawa 1973.
2. Davis N: Rozmowy na nowy wiek, t. 1. Wyd. Znak. Kraków 2001, 37-49.
3. Szreter T, Jurczyk W: Rola nadzoru specjalistycznego w rozwoju anestezjologii i intensywnej terapii. Folia Med Crac 2001, 42; 11-17.
4. Brodzińska K: Refleksje jubileuszowe (1846-1996). Anest Inten Ter 1996, 28; 111-116.
5. Griffith HR, Johnson GE: The use curare in general anesthesia. Anesthesiology 1942, 3; 418.
6. Sykes MK: Obituary. Robert Reynolds Macintosh, Lancet 1989; 2: 816.
7. Kouwenhoven W, Jude JR, Knickerbocker GG: Closed-chest cardiac massage. JAMA 1960, 173; 1064-1067.
8. Rasmus A, Tosiak K, Gaszyński W: Medycyna ratunkowa i medycyna katastrof – podobieństwa i różnice. Med Inten Rat 2001, 4; 15-19.
9. Leszczyński R. M: „Słowo i Myśl”. Jednota 1998, 5; 10-11.
10. Szenajch W: Myśli lekarza. ZWL Warszawa 1965.
Anestezjologia Intensywna Terapia 4/2002

Pozostałe artykuły z numeru 4/2002:

- reklama -