*Małgorzata Kołodziejczak1-3
Wkład Mieczysława Tylickiego w proktologię polską – co się zmieniło, co przetrwało
1Warszawski Ośrodek Proktologii, Szpital św. Elżbiety w Warszawie
2Oddział Chirurgii Ogólnej, Szpital Powiatowy im. Marii Skłodowskiej-Curie w Ostrowi Mazowieckiej
3Klinika Chirurgii Ogólnej i Transplantacyjnej, Warszawski Uniwersytet Medyczny, Szpital im. Dzieciątka Jezus w Warszawie

Docent Mieczysław Tylicki, nazywany „ojcem polskiej proktologii”, urodził się w 1908 roku w Warszawie. Ukończył Wydział Lekarski UW, gdzie miał okazję pobierać edukację u takich sław w zakresie chirurgii i ortopedii, jak prof. Zygmunt Radliński czy prof. Adolf Wojciechowski (1). Z osobistych kontaktów z Panem Docentem pamiętam, że szczególną estymą Docent darzył doktora Jana Kołodziejskiego.
Mieczysław Tylicki brał udział zarówno w kampanii wrześniowej, jak i w Powstaniu Warszawskim. W Szpitalu św. Rocha, w którym wówczas pracował, pomagał ukrywać zbiegłych z getta Żydów (1).
Po wojnie zajął się dwiema dziedzinami chirurgii, które według niego były wówczas zaniedbane i znajdowały się niejako na uboczu głównych nurtów chirurgii – były to chirurgia ręki i proktologia. W 1954 roku Docent Tylicki zorganizował Warszawski Ośrodek Proktologii współpracujący z I Kliniką Studium Doskonalenia Lekarzy w Szpitalu Elżbietanek przy ulicy Goszczyńskiego. W 1976 roku, wspólnie z doktorem Maciejem Grochowiczem – dyrektorem Szpitala Śródmiejskiego na Solcu, założył pierwszy w Polsce Oddział Proktologiczny. Trzeba nadmienić, że doktor Maciej Grochowicz był świetnym chirurgiem i organizatorem, a także wieloletnim dyrektorem Szpitala na Solcu. Pod jego kierownictwem Szpital na Solcu przetrwał wiele burz zarówno politycznych, jak i organizacyjnych, a genialny tandem Tylicki- Grochowicz pozwolił na stworzenie unikalnego ośrodka proktologicznego, w którym leczono pacjentów z najtrudniejszymi chorobami koloproktologicznymi z całej Polski. Po odejściu na emeryturę Tylicki pracował w Szpitalu na Solcu aż do 1989 roku.
Docenta Tylickiego poznałam w 1982 roku, kiedy po stażu podyplomowym rozpoczęłam w Szpitalu na Solcu specjalizację z chirurgii ogólnej. Był już wtedy starszym chirurgiem, jednak niezwykle sprawnym manualnie i intelektualnie. Nadal bardzo aktywny naukowo, w owym czasie kończył pisanie podręcznika z zakresu operacji proktologicznych. Trzeba nadmienić, że Docent był poliglotą – biegle władał kilkoma językami, a szczególnie dobrze znał rosyjski i niemiecki.
Prywatnie był człowiekiem bardzo dowcipnym, z dystansem do siebie, konkretnym, niezależnym w poglądach naukowych i politycznych (był bezpartyjny). Przez 7 lat miałam okazję i ogromne szczęście być w jednym zespole z Panem Docentem, przyglądać się jego pracy, a także prawie codziennie asystować do wykonywanych przez Niego zabiegów operacyjnych. Później w swojej pracy zawodowej w dużej części „bazowałam” na naukach wyniesionych w owym czasie zarówno od docenta Tylickiego, jak też od doktora Macieja Grochowicza, jednocześnie ucząc się od innych kolegów nowych technik, a także samej nabierając doświadczenia chirurgicznego.
Docent Tylicki świetnie znał anatomię, wręcz „obsesyjnie” dbał o prawidłową nomenklaturę proktologiczną. Szczególnie raziło go mylenie pojęć „żylaków” z „hemoroidami” czy też „przetoki okołoodbytniczej” z „przetoką odbytu”.
Celem artykułu jest próba oceny wkładu Mieczysława Tylickiego w proktologię polską i odpowiedź na zadane w tytule pytanie: „co się zmieniło, a co przetrwało?”.
Zainteresowania Docenta szczególnie dotyczyły leczenia pacjentów z przetokami odbytu. Już za jego czasów obowiązywała klasyfikacja przetok według Parksa, dzieląca przetoki na cztery typy w zależności od ich relacji anatomicznej względem mięśnia zwieracza zewnętrznego (2). Według Docenta powyższa klasyfikacja była niewystarczająca. Za główny mięsień odpowiadający za kontynencję u człowieka uważał mięsień łonowo-odbytniczy. Mięsień ten otacza ramionami kanał odbytu, tworząc z tyłu pętlę U, stąd stanowi on protekcję mięśniową dla zabiegów proktologicznych wykonywanych na tylnym obwodzie odbytu. Z tego ważnego szczegółu anatomicznego wynikał pomysł Tylickiego, by do klasyfikacji Parksa dołączyć słowa „przednia” lub „tylna”. W języku proktologa do dziś oznacza to: „przednia – trudniejsza”, potencjalnie związana z większym ryzykiem komplikacji w postaci zaburzeń kontynencji po zabiegu, „tylna – łatwiejsza”, związana z mniejszym ryzykiem inkontynencji po zabiegu, w podtekście: „można operować odważniej”. Na Oddziale Proktologii na Solcu obowiązywało zgodnie z zaleceniami Tylickiego wpisanie na końcu rozpoznania przetoki słowa „przednia” lub „tylna”, np. przetoka przezzwieraczowa przednia (ang. fistula transsphincterica anterior). W swojej pracy zawodowej i dydaktycznej zawsze starałam się przekazać innym lekarzom ten ważny szczegół, uważając to za niezwykle praktyczną informację.
Powyżej zamieściliśmy fragment artykułu, do którego możesz uzyskać pełny dostęp.
Mam kod dostępu
- Aby uzyskać płatny dostęp do pełnej treści powyższego artykułu albo wszystkich artykułów (w zależności od wybranej opcji), należy wprowadzić kod.
- Wprowadzając kod, akceptują Państwo treść Regulaminu oraz potwierdzają zapoznanie się z nim.
- Aby kupić kod proszę skorzystać z jednej z poniższych opcji.
Opcja #1
29 zł
Wybieram
- dostęp do tego artykułu
- dostęp na 7 dni
uzyskany kod musi być wprowadzony na stronie artykułu, do którego został wykupiony
Opcja #2
69 zł
Wybieram
- dostęp do tego i pozostałych ponad 7000 artykułów
- dostęp na 30 dni
- najpopularniejsza opcja
Opcja #3
129 zł
Wybieram
- dostęp do tego i pozostałych ponad 7000 artykułów
- dostęp na 90 dni
- oszczędzasz 78 zł
Piśmiennictwo
1. Ciesielska M: Docent Mieczysław Tylicki – pionier polskiej koloproktologii. Nowa Med 2016; 23(1): 38-42.
2. Parks AG, Gordon PH, Hardcastle JD: A classification of fistula-in-ano. Br J Surg 1976; 63(1): 1-12.