Ponad 7000 publikacji medycznych!
Statystyki za 2021 rok:
odsłony: 8 805 378
Artykuły w Czytelni Medycznej o SARS-CoV-2/Covid-19

Poniżej zamieściliśmy fragment artykułu. Informacja nt. dostępu do pełnej treści artykułu tutaj
© Borgis - Nowa Pediatria 1/2000
Elżbieta Stecko¹, Maria Hortis-Dzierzbicka²
Seplenienie międzyzębowe – norma wiekowa czy patologia?
The sigmatismus interdentialis – is it articulation errors or physiology?
¹ Pomagisterskie Studium Logopedyczne Instytutu Języka Polskiego Uniwersytetu Warszawskiego i Centrum Metodyczne Pomocy Psychologiczno-Pedagogicznej Ministerstwa Edukacji Narodowej
² z Kliniki Chirurgii Dzieci i Młodzieży Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie – Centrum Wad Twarzoczaszki
Kierownik Kliniki: doc. dr hab. n. med. Zofia Dudkiewicz
Streszczenie
The paper presents the authors own view on the problem of sigmatismus interdentalis in children. In the most popular thinking it has its place in the frames of developmental physiology. In our opinion it presents a pure pathology emerged from the pathological function of respiration, swallowing and fonation.
„Wymowa międzyzębowa” – określenie dla logopedy jednoznacznie informujące, że pewna grupa głosek (a może pewne grupy) realizowana jest niezgodnie z przyjętym uzusem społecznym. Że jest to wada wymowy to oczywiste, ale do (a może od) jakiego wieku? W społecznym wyobrażeniu, akceptowanym powszechnie, małe dziecko, co mniej do lat trzech ma przyzwolenie na taką realizację artykulacyjną. Spostrzegana jest ona jako naturalny etap w rozwoju mowy małego dziecka. Tak przez najbliższe jego otoczenie jak i niekiedy logopedów nie jest oceniana jako wymowa wadliwa, traktowana jest nawet jako międzyzębowość fizjologiczna, która zmniejsza się około 5. roku życia. Dlatego też dopiero dzieci, u których stwierdza się utrzymującą się nieprawidłową wymowę głosek przedniojęzykowo-zębowych w 5. roku życia, powinny być objęte opieką logopedyczną (1).
Występowanie artykulacji międzyzębowej najczęściej analizuje się w obrębie głosek dentalizowanych. Informacje na temat artykulacji przedniojęzykowo-zębowych głosek (t, d, n, l) są enigmatyczne. „Odstępstwa” wymowy głosek t, d, n, (l nie ma) od wzorca ogólnego są bardzo rzadkie, jak twierdzi A. Sołtys-Chmielowicz, która podaje, iż tylko w 39 na 1063 przebadanych przypadków zaobserwowała ich wymowę międzyzębową, wysuwając wniosek o malejącej z wiekiem tendencji do tej, jak to nazywa, „dziecięcej deformacji” (1).
Trudno się zgodzić z wnioskami ww. autorki, ponieważ z wieloletniej praktyki wynika, że międzyzębowość głosek dentalizowanych (s, z, c, dz) zawsze współwystępuje z międzyzębowością przedniojęzykowo-zębowych (t, d, n, l). Należy przypuszczać, że błędna ocena wyników badań przedstawiona przez Sołtys-Chmielowicz była spowodowana dwoma czynnikami. Po pierwsze zastosowania magnetofonowej metody zbierania materiału, po drugie poprzecznym charakterem wykonywanych badań.
Jak wynika z praktyki, istnieje różnica w możliwościach oceny słuchowej artykulacji obu grup głosek. O ile głoski dentalizowane wymawiane za- i międzyzębowo brzmią inaczej, o tyle przedniojęzykowo-zębowe brzmią identycznie. Do zdiagnozowania wymowy głosek dentalizowanych wystarczająca jest więc ocena słuchowa, zaś przedniojęzykowo-zębowe wymagają przede wszystkim oceny wzrokowej.
Wyżej wymienione różnice w możliwościach oceny wymowy warunkują wybór odpowiedniej metody. W przypadku głosek przedniojęzykowo-zębowych, kiedy oceny dokonujemy słuchowo, najczęściej stosowane i praktyczne jest nagranie na taśmie magnetofonowej wypowiedzi dziecka. Natomiast w przypadku oceny wzrokowej konieczne jest obserwowanie i notowanie jego wymowy. Obie metody powinny być stosowane w naturalnych sytuacjach, kiedy dziecko wypowiada się spontanicznie – najlepiej podczas zabawy. Czynione zapiski podczas rozmowy zaburzają kontakt z dzieckiem wprowadzając u niego element niepokoju i niepewności, często więc rezygnuje się z nich, by nie hamować spontaniczności wypowiedzi. Najczęściej stosowaną metodą gromadzenia materiału językowego, który ma być podstawą do ustalenia diagnozy, jest zapis magnetofonowy. Z doświadczenia wynika, że jest to metoda niedostateczna, bowiem nie pozwala na postawienie pełnej, prawidłowej diagnozy.
Jak wynika z przedstawionych przez A. Sołtys-Chmielowicz wyników, transkrypcji materiału dokonała tylko jedna osoba. Podczas odsłuchiwania, tekst poddany jest indywidualnemu filtrowi poprzez ukształtowany w rozwoju ontogenetycznym filtr osoby transkrybującej. Precyzja jego jest tym większa im bardziej prawidłowy (bliższy wzorcowi filogenetycznemu), był rozwój jej artykulacji. Tak więc, im dokładniejsza jest sprawność artykulacyjna osoby transkrybującej, tym jej większe możliwości precyzyjnego różnicowania wymowy odsłuchiwanej. Chociaż z pełnym zaufaniem należy odnosić się do transkrypcji wykonywanych przez logopedów, którzy z założenia są (lub winni być) osobami z wymową wzorcową, jednak niedoskonałość subiektywnej metody zmniejszyłoby odsłuchiwanie dokonywane przez zespół wieloosobowy. Niestety przy badaniach licznych grup jest to bardzo trudne, czasem niemożliwe. Słuchową ocenę odstępstw pozanormatywnych w artykulacji głosek przedniojęzykowo-zębowych nie zapewnia nawet spełnienie powyższych warunków, albowiem jest to możliwe poprzez ocenę wartości akustycznych, niemożliwych do wysłuchania. Stąd zapewne wynika zapisanie artykulacji międzyzębowej t, d, n, l tylko w przypadkach zaznaczonych spostrzeżeń wizualnych nieproporcjonalnie niskich w stosunku do liczby nieprawidłowych artykulacji głosek dentalizowanych.
Wydaje się, iż wyniki badań dotyczące zanikania wymowy międzyzębowej byłyby bardziej wiarygodne, gdyby Autorka przeprowadziła badania longitudinalne, których walorem jest możliwość śledzenia rozwoju wymowy tych samych dzieci w różnym wieku (np. w wieku 3, 4, 5 lat itd.) oraz czynników warunkujących jej stan. Natomiast zastosowana przez Autorkę metoda badań poprzecznych pozwoliła na zarejestrowanie wymowy różnych dzieci w wieku 3-5 lat. W oparciu o zebrany materiał został wysnuty wniosek dotyczący przebiegu rozwoju wymowy u dzieci do 5. roku życia.
Większą wartość diagnostyczną miałyby wyniki badań uzyskane dzięki metodzie podłużnej, gdyż stosuje się ją na mniejszej, statystycznie istotnej grupie.
Wątpliwość budzi również wniosek, dotyczący samoistnego zmniejszania się wraz z wiekiem dziecka wymowy międzyzębowej. Możliwości zmian artykulacyjnych dziecka zwykle uzależnia się od słuchowego zauważania różnic i podobieństw w brzmieniu słyszanych głosek. Znacznie trudniejsze do zmiany są te, których dziecko „nie słyszy”. Bowiem podstawą rozwoju mowy i języka jest prawidłowy słuch mowny (pomijam dyskusję terminologiczną). Jeśli jest to warunek sine qua non, ale i wystarczający, to dlaczego różnicując „szafę” i „safę”, dziecko nie różnicuje „sanki” i „>s<* anki”? A dlaczego „tata” jest dziwne w odróżnieniu od „>t<a>t<a”, które jest zwyczajne, proste? A dlaczego niemożliwe (nigdy nie potrafi dziecko bez długich ćwiczeń!), jest przełknięcie śliny z językiem prawidłowo ułożonym na podniebieniu? I dlaczego niemożliwe w ogóle, albo jeśli już to z udziałem żuchwy, jest zwykłe dziecięce kląskanie, dla dziecka w wieku 6 i 7 lat, które t, d, n, l, artykułuje międzyzębowo? Czy można wszystkie te umiejętności „rozsypać do różnych szufladek”, a może tworzą one całość, której zwieńczeniem jest artykulacja oceniana w wieku x lat?
Do podjęcia tematu wymowy międzyzębowej skłania nas obserwacja 2200 dzieci, konsultowanych podczas wizyt w gabinecie ortodontycznym oraz ponad 25-letnia praca z dziećmi z wadami wymowy i zaburzeniami mowy. Obserwacja zależności pomiędzy warunkami w obrębie układu stomatognatycznego i artykulacją oraz czynnościami oddechowo-połykowymi pozwoliły nam na ustalenie zespołu przyczynowo-skutkowego wymowy międzyzębowej. Kształtuje się on pomiędzy czynnościami fizjologicznymi: oddychaniem, ssaniem, połykaniem a rozwijającymi się czynnościami ruchowymi w obrębie narządu pokarmowego, tworząc podstawę do kształtowania wzorców ruchowych, czuciowych i kinestetycznych, jak również efektów akustyczno-audytywnych artykulacji.
Artykulacja, którą oceniamy, choćby na najniższym jej poziomie tworzenia, jest więc wynikiem nie sum prostych czynności w danym momencie, lecz ich wypadkowych.
Aby prześledzić kształtowanie się wymowy międzyzębowej zatrzymam się na jej rozwoju ontogenetycznym w celu wyjaśnienia zależności wymowy od rozwoju funkcji fizjologicznych.

Powyżej zamieściliśmy fragment artykułu, do którego możesz uzyskać pełny dostęp.
Mam kod dostępu
  • Aby uzyskać płatny dostęp do pełnej treści powyższego artykułu albo wszystkich artykułów (w zależności od wybranej opcji), należy wprowadzić kod.
  • Wprowadzając kod, akceptują Państwo treść Regulaminu oraz potwierdzają zapoznanie się z nim.
  • Aby kupić kod proszę skorzystać z jednej z poniższych opcji.

Opcja #1

19

Wybieram
  • dostęp do tego artykułu
  • dostęp na 7 dni

uzyskany kod musi być wprowadzony na stronie artykułu, do którego został wykupiony

Opcja #2

49

Wybieram
  • dostęp do tego i pozostałych ponad 7000 artykułów
  • dostęp na 30 dni
  • najpopularniejsza opcja

Opcja #3

119

Wybieram
  • dostęp do tego i pozostałych ponad 7000 artykułów
  • dostęp na 90 dni
  • oszczędzasz 28 zł
Piśmiennictwo
1. Sołtys-Chmielowicz A.: Wymowa międzyzębowa dzieci przedszkolnych. Komunikacja językowa i jej zaburzenia. Wyd. UMCS, 1998, 15.
Nowa Pediatria 1/2000
Strona internetowa czasopisma Nowa Pediatria