Ponad 7000 publikacji medycznych!
Statystyki za 2021 rok:
odsłony: 8 805 378
Artykuły w Czytelni Medycznej o SARS-CoV-2/Covid-19

Poniżej zamieściliśmy fragment artykułu. Informacja nt. dostępu do pełnej treści artykułu tutaj
© Borgis - Nowa Medycyna 3/2010, s. 104-112
*Andrzej Torbé1, Dorota Ćwiek2, Elżbieta Modrzejewska1
Humanizacja porodu we współczesnym położnictwie
Humanization of childbirth in the current obstetrics
1Klinika Położnictwa i Ginekologii Pomorskiej Akademii Medycznej w Szczecinie
Kierownik Kliniki: prof. dr hab. med. Ryszard Czajka
2Samodzielna Pracownia Umiejętności Położniczych Pomorskiej Akademii Medycznej w Szczecinie
Kierownik Pracowni: dr n. med. Dorota Ćwiek
Summary
In this paper world-wide changes in perinatology, as well as changes in Polish obstetrics, which took place mainly at the end of the second part of the last century, were described. Progressive development of medical sciences in the 20th century resulted in the medicalization of the natural event as giving birth. As a consequence of that, pregnant and parturient women were being treated almost only in a subjective way, as biological incubators, with excluding their psychical and social problems. The ongoing dehumanization of childbirth finally had initiated the process with the aim of changing the role of woman from the subject into the object of labor. As the effect, a lot of aspects associated with the course of labor, as well as with the whole perinatal period, have changed. In this publication attention was paid to the possibility of undertaking free delivery position, and the possibility of using various equipments which facilitate delivery. Benefits of: the presence of a friendly person during labor, of water labor and water birth, labor analgesia, rooming-in system and natural breast feeding, were described. Attention was turned also to the liberalization of the rules of visiting mothers and newborns during their hospitalization. It is need to underline, that the main goal of the activities at the delivery ward is to assure safety during the delivery period, which is the most dangerous period in human's life. The base of realization of this aim is an appropriate organization of modern delivery ward, with not only adequate medical equipment, but also with proper dealing, marked with humanism, and supporting family affections. Yet, childbirth is not only physiological and somatic event, but also psychical process in which social, psychological, cultural and moral elements are gathered.
Według Słownika Współczesnego Języka Polskiego: Poród to wydalenie płodu z macicy ssaka (1). Polski Słownik Medyczny definiuje poród jako: Wydalenie jaja płodowego po 16. (a obecnie po 22.) tygodniu ciąży (2). W podręczniku dla studentów medycyny Beckman określa poród jako: proces, w wyniku którego produkty koncepcji (płód, łożysko, sznur pępowinowy i błony płodowe) są wydalane z macicy (3). Podobną definicję podaje Benson (4). Wszystkie te definicje określają akt urodzenia się dziecka w chłodny, biologiczny lub medyczny sposób, będąc jednocześnie wyrazem czysto „technicznego” podejścia do porodu, jakie miało miejsce na przestrzeni dziejów. Wiadomo przecież, że poród jako proces fizjologiczny musi się w jakiś sposób dokonać, przy mniejszym lub większym udziale innych osób.
Jednakże potrzeba pomocy kobietom rodzącym towarzyszyła rodzajowi ludzkiemu od początku jego istnienia. O działaniach położniczych w czasach prehistorycznych świadczą najdawniejsze źródła z dziejów medycyny w postaci wykopalisk, dzieł sztuki, opisów mitologicznych i podań ludowych, wskazujące, że pierwsze poczynania medyczne dotyczyły właśnie przyjmowania porodu. W czasach starożytnych początkowo – co stało się później tradycją – położnictwem zajmowały się doświadczone kobiety o „ darze zgrabnych rąk ”, które same już rodziły. Kobiety te w obszarze kultury rzymsko-germańskiej zwane były feminae sapientes lub weise Frauen, w obszarze kultury słowiańskiej – baby lub mądre (5), a samo przyjmowanie porodu określano jako babienie. Pliniusz, mówiąc o położnych, nazywał je obstetricum nobilitas (6). W ten sposób wyodrębniła się przyszła grupa, która zaczęła zajmować się sztuką położniczą. Do porodu niekiedy dopuszczano ojca dziecka. Mąż pomagał partnerce, podtrzymywał ją, a czasem nawet sam przyjmował na świat swego potomka. Jednakże zainteresowanie otoczenia skupiało się nie na doznaniach rodzącej, a na dziecku, którego narodziny świętowano i celebrowano bardzo uroczyście.
Średniowiecze to powrót do magii, czarów, ascezy i ciemnoty. Porody odbywały się w brudzie, bez jakiejkolwiek pomocy medycznej. Od XII wieku bulle papieskie zabraniały lekarzom wykonywania zabiegów krwawych, w tym asystowania przy porodach. Pomoc położnicza udzielana była przez niewykształcone kobiety. O sytuacji rodzącej tak pisał H. S. Gleisscheib: „Kobieta ciężarna w tym czasie była bezbronna w rękach starych wiedźm w łachmanach, które podróżowały od domu do domu, jak domokrążni rzemieślnicy ze staromodnym krzesłem porodowym i z brudnymi hakami przywieszonymi do pasów ”. Potrzebne one były przy nieprawidłowo przebiegającym porodzie, do wyciągania martwego płodu lub do jego rozkawalenia (7). Tylko kobiety „dobrze urodzone” stać było na fachową opiekę lekarską i położniczą. W niektórych krajach starano się naprawić tę sytuację. Od XIV wieku w Europie wprowadzano przepisy normujące zawód położnej. W Paryżu od roku 1371 prawo nakazywało wszystkim akuszerkom, które były zaprzysiężone przez władze sądowe, uczestniczyć w nabożeństwie w Kościele Św. Kosmy w każdy pierwszy poniedziałek miesiąca i później wizytować najuboższe kobiety potrzebujące pomocy położniczej (8). Prowadzenie porodu, zarówno fizjologicznego, jak i patologicznego, długo mieściło się w ramach kompetencji położnych. Lekarze – najczęściej chirurdzy wzywani byli do porodów sporadycznie, głównie wtedy, gdy zachodziła konieczność interwencji chirurgicznej, np. cięcia cesarskiego. Dopiero od XVI wieku upowszechnił się udział mężczyzn w pomocy położniczej. Przez cały czas dbano jednak jedynie o medyczną stronę obsługi porodu, uznając za kryteria sukcesu przeżycie matki i dziecka.
Akt narodzin odbywał się początkowo w pozycji siedzącej, a asystujące kobiety podtrzymywały rodzącą z boków i z tyłu. Z czasem poród przeniesiono na krzesło porodowe, którego pierwowzorem był „fotel porodowy” stosowany w starożytnym Egipcie. Krzesła były niskie, co umożliwiało pracę położnej w pozycji kucznej. W okresie odrodzenia stosowano także tzw. „żywe krzesło porodowe”. Rodząca siedziała na kolanach towarzyszącej podczas porodu kobiety lub męża, który w tych czasach mógł jeszcze aktywnie uczestniczyć w porodzie (9, 10). Pozycja podczas porodu powoli ewoluowała. Euchariusz Roesllin w swoim dziele „ Die Schwangeren Frauen und Hebammen Rosengarten ”, wydanym w 1513 roku, opisywał poród na krześle porodowym w taki oto sposób: „ Gdy kobiety odczuwają, że otwiera się ich macica, obficie odpływają wody, to powinny położyć się na grzbiet, lecz niezupełnie poziomo, lecz bardziej ukośnie” (8). Pozycje wertykalne stosowane były do końca XVII wieku, kiedy w całej Europie zaczęły powstawać zakłady położnicze, zapewniające coraz bardziej zmedykalizowaną opiekę rodzącym kobietom. Postęp w zakresie nauk medycznych oraz opracowywanie różnych rękoczynów i zabiegów położniczych, spowodowały zmianę pozycji rodzących na horyzontalną. Następstwem tego było pojawienie się na początku XVIII wieku łóżka porodowego. Pozycja horyzontalna szybko spopularyzowała się wśród lekarzy i położnych, bowiem umożliwiała łatwiejszą kontrolę przebiegu porodu. Nie zwracano uwagi na to, że w tej pozycji poród trwał dłużej, a kobieta odczuwała większe dolegliwości bólowe. Przeniesienie miejsca porodu do szpitala spowodowało, że opiekę nad rodzącą przejęli głównie lekarze, a przed ojcami całkowicie zamknięto drzwi sal porodowych.
W wieku XX nastąpił bardzo dynamiczny rozwój techniki, a sytuacja społeczno-ekonomiczna sprzyjała wzmożonemu przyrostowi naturalnemu. Szybki rozwój nauk medycznych, związany w ogromnej mierze z wykorzystaniem zdobyczy techniki, a także optymalizacja zasad aseptyki i opracowanie reguł profilaktyki zakażeń, doprowadziły do znacznego zmniejszenia umieralności okołoporodowej zarówno noworodków, jak i matek. Nasilone działania, mające na celu obniżenie wskaźników umieralności, doprowadziły jednak do postępującej medykalizacji naturalnego zdarzenia, jakim jest poród. Medykalizacja porodu stała się faktem na całym świecie, a kobiety ciężarne i rodzące traktowano w sposób przedmiotowy, sprowadzając je do roli inkubatora i zapominając całkowicie o ich problemach natury psychicznej i społecznej.
Według Marsdena Wagnera, konsultanta Światowej Organizacji Zdrowia do spraw położnictwa i opieki nad matką i dzieckiem, poród zmedykalizowany to taki, w którym:
1. Rodząca znajduje się w obcym sobie środowisku wśród nieznanych ludzi, poddana procedurom, których celu nie rozumie, a musi dostosować się do narzuconych norm. Jej indywidualne potrzeby, uwarunkowania rodzinne, kulturowe i sytuacja osobista nie są brane pod uwagę.
2. Poród traktowany jest przez personel medyczny jako proces mechaniczny, mający na celu uwolnienie dziecka z ciała kobiety. Ignorowany jest fakt, że na jego przebieg wpływa stan emocjonalny rodzącej i jej poczucie własnej autonomii.
3. Personel medyczny z góry zakłada niekompetencję kobiet i niemożność podejmowania przez nie decyzji o przebiegu porodu i o kontakcie z dzieckiem.
4. Kontrolę nad porodem przejmuje lekarz lub położna. Oznacza to najczęściej dostosowanie tempa, czasu trwania i dynamiki porodu do z góry określonych standardów i norm wypracowanych przez personel danego szpitala.
5. Kontrola nad porodem oznacza interwencje medyczne wykonywane w dużej mierze rutynowo. Chodzi przede wszystkim: o użycie oksytocyny do wywołania lub przyspieszenia porodu, nacięcie krocza, znieczulenia różnego typu i wreszcie cesarskie cięcie.
6. Ograniczony jest kontakt między matką a dzieckiem. Dziecko włączone jest w strukturę szpitala, w której stanowi kolejny „trybik”. Ma utrudniony lub wręcz uniemożliwiany kontakt z matką, na rzecz rutynowych działań wykonywanych przez personel po porodzie.
7. Środki farmakologiczne i zabiegi stosowane są w sposób rutynowy. Raz zaakceptowana metoda nie jest już weryfikowana, co powoduje coraz większy rozdźwięk między praktyką a najnowszymi doniesieniami naukowymi.
Jeszcze w początkach lat osiemdziesiątych XX wieku większość oddziałów położniczych w dużych miastach w Polsce pracowała w systemie tak zwanych „ostrych dyżurów”, w czasie których w ciągu jednej doby odbywało się nawet po kilkadziesiąt porodów. Zgłaszająca się do szpitalnej izby przyjęć rodząca, dla której był to często pierwszy kontakt z lecznictwem zamkniętym, najczęściej traktowana była w bardzo oschły i czysto techniczny sposób przez dyżurną położną, która wykonywała jej obowiązkowo lewatywę i na ogół niedelikatnie goliła owłosienie łonowe. Rodząca, pozbawiona bliskich osób, pozostawała sama w obcym środowisku, z nienarodzonym dzieckiem i ze wszystkimi obawami dotyczącymi porodu, które stopniowo nawarstwiły się w przebiegu ciąży. Z izby przyjęć przekazywana była do ruchliwej, wypełnionej krzykami innych kobiet sali porodowej, gdzie do momentu porodu przez wiele godzin zmuszona była, wyłącznie dla wygody personelu medycznego, do pozostawania w łóżku w pozycji na wznak, podłączona do detektora tętna płodu. W czasie porodu nie mogła doustnie przyjmować żadnych płynów. Z reguły nie podawano jej również środków przeciwbólowych. Zaraz po przyjściu na świat dziecko odbierane było matce, poddawane szpitalnej „obróbce” (mierzenie, ważenie) i przekazywane do oddziału noworodkowego. Noworodek trafiał do osobnej sali i matka mogła go zobaczyć dopiero kilka godzin po porodzie, a następnie tylko o wyznaczonych porach, gdy dziecko dostarczano do karmienia, które trwało przepisowe 30 minut. Dzieci, które potrzebowały na karmienie więcej czasu, były potem dokarmiane, a poprzez to u matek laktacja nie była prawidłowo zapoczątkowywana. Położnice przebywały w wieloosobowych salach, często na dostawionych, z powodu braku dostatecznej liczby łóżek, kozetkach. Mąż lub inni członkowie rodziny, od momentu pozostawienia rodzącej w szpitalu, przez kilka dni nie mogli zobaczyć ani młodej matki, ani nowo narodzonego dziecka. Pobyt w szpitalu ze względu na zakaz odwiedzin był odcięciem od świata i najbliższych w czasie jednego z najważniejszych w życiu wydarzeń.
Taki model postępowania był po części usankcjonowany wypowiedziami uznanych autorytetów medycznych. Na łamach poczytnego kobiecego pisma „Zdrowie kobiety” w roku 1984 prof. Ireneusz Roszkowski instruował: „Przekroczywszy próg izby przyjęć ciężarna jest pod opieką szpitala. Od tego momentu musi poddać się rygorom i zasadom szpitalnym i przestrzegać regulaminu, którego ostatecznym celem jest dobro jej i jej dziecka. Podstawowe elementy każdej organizacji to dyscyplina i koleżeństwo. Rodząca staje się członkiem tej organizacji. Jej postępowanie i zachowanie musi być takie, by ułatwiało personelowi pracę. Do personelu, który pracuje z dużym poświęceniem, powinna ustosunkować się życzliwie i z całym zaufaniem wykonywać jego polecenia”.
Postępująca w położnictwie dehumanizacja spowodowała na początku lat osiemdziesiątych XX wieku powstanie na zachodzie Europy ruchu społecznego, który wywarł znaczący wpływ na zmianę stylu pracy w położnictwie. Ruch ten rozwijał się na bazie filozofii holizmu propagującego traktowanie i pojmowanie organizmu jako całości, a nie jako sumy poszczególnych jego części. Holizm, to podejście do pacjenta jako do niepowtarzalnego bytu intelektualnego, emocjonalnego, społecznego, duchowego i oczywiście fizycznego. Według założeń tej filozofii wymaga się od pacjenta aktywnego podejścia do spraw swego leczenia, a nie pozostawania jedynie biernym biorcą świadczeń leczniczych.
W odpowiedzi na medykalizację porodu, w kwietniu 1982 roku powstał w Wielkiej Brytanii ruch konsumencki pod nazwą „Ruch Aktywnego Rodzenia” oraz napisany został Manifest Aktywnego Rodzenia. Organizacja ta bardzo aktywnie walczyła o to, aby poród stał się wydarzeniem, w którym centralne miejsce zajmuje rodząca kobieta, a nie personel medyczny, walczyła o zmiany, które przywróciłyby instynktowne zachowania kobiet podczas porodu. „Aktywny poród” oznaczał aktywność kobiety zarówno na poziomie fizycznym (poruszanie się w trakcie porodu, rodzenie w pozycji dowolnie wybranej, nieograniczony kontakt z dzieckiem zaraz po porodzie), emocjonalnym (wyrażanie różnych emocji w trakcie porodu), jak i poznawczym (podejmowanie decyzji, co do miejsca porodu i obecności osób towarzyszących) (11). Poparcia ruchowi udzielił Michel Odent, propagator rodzenia instynktownego, który od początku lat siedemdziesiątych w szpitalu w Pithiviers we Francji na podstawie doświadczeń i obserwacji umożliwiał kobietom swobodę w rodzeniu. Koncentrował się na odczuciach kobiet i rodzących się dzieci, bowiem twierdził, że czas życia wewnątrzmacicznego, okres okołoporodowy i pierwszy rok życia mają niezwykle istotny wpływ na dalsze życie nowonarodzonego (12).
Szersze, profesjonalne zmiany w położnictwie zapoczątkował opublikowany w 1985 roku raport Światowej Organizacji Zdrowia „Właściwe techniki porodowe”. Zaprezentowane w tym raporcie zalecenia wynikają z prawa każdej kobiety do wyboru odpowiedniej formy opieki okołoporodowej. Dotyczą one prawa kobiety do aktywnego udziału we wszystkich aspektach opieki okołoporodowej, łącznie z udziałem w jej planowaniu, sposobem jej sprawowania i oceną wartości. Drugim ważnym aktem, który miał ogromny wpływ na szybkie dokonywanie się zmian w funkcjonowaniu oddziałów położniczych było wydane w 1989 roku wspólne oświadczenie WHO i UNICEF „Ochrona, propagowanie i wspieranie karmienia piersią – szczególna rola opieki okołoporodowej”. Dokument ten jest zbiorem rekomendacji postępowania w placówkach opiekujących się matką i dzieckiem (13, 14).
W państwach zachodnich o kilka lat wcześniej niż w Polsce zaobserwowano pozytywne zmiany w odniesieniu do kobiet i noworodków przebywających w szpitalu: zaakceptowano porody rodzinne, stworzono w szpitalach pokoje porodowe, przypominające środowisko domowe, zaczęto wdrażanie systemu „rooming-in” oraz innych praktyk bardziej przyjaznych dziecku. Zaczęto dostrzegać potrzeby psychologiczne pojawiające się w czasie porodu i w okresie poporodowym odnoszące się do noworodka, matki i rodziny. W wyniku pozytywnych przekształceń w opiece nad matką i dzieckiem poród z medycznej procedury, w której kobieta była tylko „obiektem” podporządkowanym personelowi medycznemu, zaczął się zmieniać w wydarzenie, w którym rodząca jest ważną, świadomą osobą. Rodząca będąca kiedyś „przedmiotem opieki” stała się jej „podmiotem” z możliwością swobody zachowania w tym tak ważnym momencie życia, jakim jest początek macierzyństwa. Proces zmierzający do respektowania jej potrzeb i traktowania bardziej po partnersku stał się faktem, który modyfikował sposób postrzegania porodu przez rodziców, lekarzy i decydentów medycznych.
W Polsce pierwszą konsumencką organizacją działającą na rzecz humanizacji porodów było założone w 1987 roku Stowarzyszenie na Rzecz Naturalnego Rodzenia i Karmienia. Ogromny wpływ na podniesienie poziomu opieki okołoporodowej miała akcja „Rodzić po ludzku” (15). Akcja ta zainspirowana została wykładem Sheili Kitzinger, która na kongresie „Jakość narodzin, jakość życia” w Warszawie w 1993 roku przedstawiła angielskie wydanie przewodnika po szpitalach położniczych. Spowodowało to, że już po kilku miesiącach periodyk „Twoje Dziecko” i Ośrodek Edukacji Ekologicznej EKO – OKO zaapelowali o listy kobiet na temat ich przeżyć podczas porodu. Dzięki tym wypowiedziom na łamach „Gazety Wyborczej” w 1994 roku pojawiła się ankieta „Rodzić po ludzku”, w której kobiety wypowiadały się na temat warunków odbywania porodu i jakości opieki okołoporodowej. W 1995 roku do akcji dołączył się Program 1 TVP, 20 lokalnych stacji radiowych i telewizyjnych oraz „Super Express” (16).

Powyżej zamieściliśmy fragment artykułu, do którego możesz uzyskać pełny dostęp.
Mam kod dostępu
  • Aby uzyskać płatny dostęp do pełnej treści powyższego artykułu albo wszystkich artykułów (w zależności od wybranej opcji), należy wprowadzić kod.
  • Wprowadzając kod, akceptują Państwo treść Regulaminu oraz potwierdzają zapoznanie się z nim.
  • Aby kupić kod proszę skorzystać z jednej z poniższych opcji.

Opcja #1

19

Wybieram
  • dostęp do tego artykułu
  • dostęp na 7 dni

uzyskany kod musi być wprowadzony na stronie artykułu, do którego został wykupiony

Opcja #2

49

Wybieram
  • dostęp do tego i pozostałych ponad 7000 artykułów
  • dostęp na 30 dni
  • najpopularniejsza opcja

Opcja #3

119

Wybieram
  • dostęp do tego i pozostałych ponad 7000 artykułów
  • dostęp na 90 dni
  • oszczędzasz 28 zł
Piśmiennictwo
1. Słownik Współczesnego Języka Polskiego. Praca zbiorowa. Wilga 1996. 2. Polski słownik medyczny, wyd. 2, PAN – PZWL, Warszawa 1986. 3. Beckman CRB et al.: Obstetrics and Gynecology, Third Edition, Williams and Wilkins, A Waverly Company 1998. 4. Benson RC: Położnictwo i ginekologia. PZWL, Warszawa 1988. 5. Waszyński E: Historia położnictwa i ginekologii w Polsce. Volumed, Wrocław 2000. 6. Słomko Z, Waszyński E: Rozwój ginekologii od empirii do nauki. Klin Piernatol Ginekol 1995; 15: 5-53. 7. Talma Ł, Baczek G: Poród w ujęciu historycznym. Położna. Nauka i Praktyka 2008; 2: 60-66. 8. Matuszewska E: Zarys historii zawodu położnej. Ginekol Pol 1988; 59(9): 577-583. 9. Heimrath T: Problem doboru właściwej pozycji w porodzie. Ann Acad Med Siles 1989; supl. Psychosomatyczne Uwarunkowania Porodu Naturalnego: 269-276. 10. Ciszek V et al.: Poród w pozycji wertykalnej w aspekcie historycznym i współcześnie. Ann Acad Med Bydgos 1992; 5(supl. 5): 59-65. 11. Balaskas J: Poród aktywny. Nowe spojrzenie na naturalny sposób rodzenia. Niezależna Oficyna Wydawnicza, Warszawa 1997. 12. Odent M: Odrodzone narodziny. Niezależna Oficyna Wydawnicza, Warszawa 1997. 13. Ochrona, propagowanie i wspieranie karmienia piersią. Szczególna rola opieki okołoporodowej. Wspólne oświadczenie WHO i UNICEF. Warszawa: Stowarzyszenie na Rzecz Naturalnego Rodzenia i Karmienia 1992. 14. World Health Organization. Evidence for the ten steps to successful breastfeeding. Family and Reproductive Health, Division of Child Health and Development. WHO/CHD/98.9 Geneva 1998. 15. Kubicka-Kraszyńska U, Otffinowska A: Opieka okołoporodowa w Polsce. W świetle akcji Rodzić po ludzku 2006. Fundacja Rodzić po Ludzku, Warszawa 2007. 16. Opieka okołoporodowa w Polsce i przestrzeganie praw pacjenta w świetle opinii konsumenckiej. Warszawa, Wydawnictwo Fundacji Rodzić po Ludzku 2002; s. 13-16. 17. Położnictwo Rudolfa Klimka. Pod red. Wiesława Szymańskiego. Kraków, 1999. 18. Diaz AG et al.: Vertical position during the first stage of the course of labor, and neonatal outcome. Eur J Obstet Gynecol Reprod Biol 1980; 11: 1-7. 19. Aldrich CJ et al.: The effect of maternal posture on fetal cerebral oxygenation during labour. Br Obstet Gynaecol 1995; 102(1): 14-19. 20. Roberts J, Mendez-Bauer C, Wodell DA: The effects of maternal position on uterine contractility and efficiency. Birth 1983; 10: 243-249. 21. Notelovitz M: Commentary on maternal posi- tion during labor and birth. ICEA Review 1978; 2: 6-7. 22. Russell JGB: Moulding of the pelvic outlet. J Obstet Gynecol Br Commonw1969; 76: 817-820. 23. Agrawal P, Pająk J: Poród aktywny. Ginekol Pol 2000; 71(4): 179-182. 24. Gupta JK, Nikodem VC: Woman's position during the second stage of labour (Cochrane Review). The Cochrane Library 2000; Issue 2, Oxford. 25. Kubicki J, Kowalczyk D, Kudaś D: Analiza kliniczna przebiegu 1300 porodów rodzinnych. Ginekol Pol 2000; 71(4): 183-186. 26. Sipiński A, Poręba R, Dudkiewicz D: Poród z udziałem męża. Ginekol Pol 2000; 71(4): 213-217. 27. Sendecka A, Sudomir G: Poród rodzinny w warunkach szpitalnych. Klin Perinatol Ginekol 1996; supl. 13: 47-51. 28. Sipiński A et al.: Porody w immersji wodnej. Klin Perinatol Ginekol 1998; 27: 95-98. 29. Lenstrup C et al.: Warm tub bath during delivery. Acta Obstet Gynec Scand 1987; 66: 709-712. 30. Daniels K: Water birth: the newest form of safe, gentle, joyous birth. J Nurse Midwifery 1989; 34: 198-205. 31. Odent M: Birth under water. Lancet 1983; 2: 1476-1477. 32. Poręba R: Historia porodów w wodzie. Twój Magazyn Medyczny 2000; 5: 2-3. 33. Sipiński A et al.: Analiza 135 porodów w wodzie. Ginekol Pol 2000; 71(4): 208-212. 34. World Health Organisation. Care in Normal Birth: a practical guide. Report of a Technical Working Group WHO/FRH/MSM/96.24. Geneva 1996. 35. Kubicka-Kraszyńska U, Oleś K: O bólu porodowym i metodach jego łagodzenia. Fundacja Rodzić po Ludzku. Warszawa 2006. 36. World Health Organization. Postpartum care of the mother and newborn WHO/RHT/MSM/98.3. WHO, Geneva 1998. 37. Oslislo A, Kamiński K: Rooming-in – nowa jakość w położnictwie i neonatologii. Ginekol Pol 2000; 71(4): 202-207. 38. Care in normal birth: a practical guide. Technical Working Group, World Health Organization. Birth 1997; 24(2): 121-123. 39. Mikiel-Kostyra K, Bołtruszko I, Mazur J: Kontakt skóra do skóry po porodzie jako czynnik warunkujący czas trwania karmienia piersią. Med Wieku Rozw 2001; 5 (2): 179-189. 40. World Health Organization, Maternal Health and Safe Motherhood Programme, Mother-Baby Package: Implementing Safe Motherhood in Countries. WHO/FHE/MSM/94. 11; 1996. 41. Mikiel-Kostyra K, Mazur J, Wojdan-Godek E: Factors affecting exclusive breastfeeding in Poland: Cross-sectional survey of population-based samples. Soz Praventivmed 2005; 50(1): 52-59. 42. Program Optymalizacji Opieki Okołoporodowej. Ministerstwo Zdrowia, Departament Zdrowia Publicznego, Warszawa 2002.
otrzymano: 2010-08-12
zaakceptowano do druku: 2010-09-08

Adres do korespondencji:
*Andrzej Torbé
Klinika Położnictwa i Ginekologii PAM
al. Powstańców Wielkopolskich 72, 70-111 Szczecin
tel.: 601 776 108
e-mail: torbea@wp.pl

Nowa Medycyna 3/2010
Strona internetowa czasopisma Nowa Medycyna